Książki z nocnej szafki

Mniej entuzjazmu wywołało we mnie „Bikini” Jamesa Pattersona. Tym razem napisane wspólnie z Maxine Paetro. Powieść dowodzi, że są dobrzy i gorsi „murzyni” (np. wśród współpracowników Aleksandra Dumasa jeden był geniuszem, i to przy jego pomocy powstali „Trzej Muszkieterowie” i „Hrabia Monte Christo”, reszta to wyrobnicy). Peatro raczej należy do tej drugiej kategorii. Strachu jest co niemiara, ponieważ cykliczny morderca tym razem atakuje głównie luksusowe modelki i robi to na pokaz z ogromną brawurą. Łatwość popełniania zbrodni i przemieszczania się po świecie (mimo kontroli siatkówek i linii papilarnych) ociera się o nieprawdopodobieństwo. Superzabójca Henri Benoit z łatwością zmienia tożsamości, stroje i twarze, niczym Arsene Lupin przed 100 laty, tak jakby nasz świat nie był najeżony kamerami, kontrolą kart kredytowych, billingami. Być może prowadzący śledztwo Ben Hawkins powinien zwrócić się o pomoc do bohaterów kryminałów Jeffery’ego Deavera – Lincolna Rythme i Amelii Sachs – a zbrodniarz zostałby przyskrzyniony. A tymczasem zachodzi obawa, że na jednej morderczej książce się nie skończy. Nie zawodzi natomiast pani Tess Gerritsen, której zdjęcie na okładce wskazuje na azjatyckie geny przodków. „Infekcja” łączy doskonały dreszczowiec o młodej lekarce, która wpada na serie zadziwiających przypadków chorobowych u starszych mężczyzn, z pytaniami o dopuszczalne granice współczesnej medycyny. O związki terapii z biznesem. O eksperymenty trącące szarlatanerią, prowadzące u
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze