Ideologia '68 wczoraj i dziś

Na zdjęciach ukazano przypominające wojnę domową typowe sceny z Frankfurtu lat 70. Joschka Fischer był przez ponad dekadę przywódcą radykalnego ruchu protestacyjnego we Frankfurcie. Jego Proletariacka Unia Terroru i Zniszczenia (PUTZ) organizowała radykalne akcje podczas demonstracji. W tych latach przedstawiciele państwa byli obrzucani płytami chodnikowymi, koktajlami Mołotowa i innymi niebezpiecznymi pociskami. Zdjęcia zrobiono w 1973 r. Widać na nich Fischera, który wraz ze swym kumplem, a późniejszym terrorystą Hansem-Joachimem Kleinem  bije policjanta.

Joschka Fischer i Daniel Cohn-Bendit byli we Frankfurcie mózgami lewicowego, rewolucyjnego środowiska „Sponti”  [spontaniczni – red.], które, gwoli ścisłości, należałoby raczej nazwać środowiskiem agresji. Sponti byli istotnym ogniwem ruchu ’68. Fischera i Cohn-Bendita trzeba opisać jako silnych sympatyków RAF-u, którego członkowie ukrywali się w środowisku frankfurckim, gdzie udzielano im pomocy logistycznej i skąd rekrutowano kolejnych terrorystów. Przemoc osiągnęła jeden ze swych punktów szczytowych w 1976 r., kiedy podczas demonstracji policjant doznał poważnych oparzeń zaatakowany koktajlem Mołotowa.

Po tym zajściu Fischera aresztowano pod zarzutem współudziału w usiłowaniu zabójstwa (co wedle prawa niemieckiego nie ulega przedawnieniu), a już po kilku dniach wyszedł na wolność. Zwolnienie z aresztu przebiegało w dziwnych okolicznościach.

Sprawa stała się jeszcze dziwniejsza w 1999 r. Pewnej osobie zarzucono na podstawie dość mętnych podejrzeń usiłowanie morderstwa [w 1976 r. – red.]. To osobliwe wznowienie procedury stanowiło tło moich publikacji na temat Fischera z 2001 r. W efekcie moich badań (a nie z inicjatywy wymiaru sprawiedliwości) to właśnie na Fischera padły podejrzenia o współudział w usiłowaniu morderstwa. Stąd niebywała siła rażenia całej sprawy. Zdjęcia bijatyki były w zasadzie postawieniem kropki nad „i”.

To by wyjaśniało ostre ataki na moją...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: