ROK PUSTYCH OBIETNIC I PROPAGANDOWYCH GESTÓW

Dla coraz większej części opinii publicznej dwie nagrody Nobla, pokojowa i literacka, zdewaluowały się i już od dawna nie są przyznawane za zasługi, tyko z powodów czysto politycznych. Prawdziwą kompromitacją było przyznanie Nobla pewnej Afrykance, której zasługą było zasadzenie kilku tysięcy drzewek na pustyni. Jej następca, były wiceprezydent USA z ramienia demokratów, Al Gore, dostał nagrodę za to, że walczy z ociepleniem klimatu. Napisał nawet książkę, której wartość można uznać za czysto propagandową i nie popartą rzetelnymi badaniami naukowymi, ale ekologicznie słuszną. Nie jest tajemnicą, że Nobel przyniósł mu wielo-milionowe dochody.Obama rozczarowuje Obama odebrał nagrodę, wytłumaczył się z konieczności prowadzenia wojen w celu uzyskania pokoju i umknął do Waszyngtonu. Tak było w końcu 2009 r. W końcu 2008 r. i przez następne kilka miesięcy świat zachodni przeżywał obamomanię. Najwięcej miłości okazała mu Europa, widząc w nim wielką charyzmę. Ale ta charyzma ograniczała się do koloru skóry nowego prezydenta, a kolor podbijał jego cenę i znaczenie. Dla wychowanej w histerycznej wielokulturowości Europie wybór Obamy był wydarzeniem epokowym, zmieniającym świat na lepszy. Bo czy można oczekiwać od czarnoskórego polityka czegoś złego albo niewłaściwego? Niespełna rok rządów Baracka Obamy rozczarował nie tylko obywateli USA, ale i jego europejskich wielbicieli. Nie podoba się jego polityka miłości, zastępująca solidną i, dodajmy, jednoznaczną politykę
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze