STASI DO PRODUKCJI!

Na międzynarodowej konferencji naukowej zorganizowanej przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej pod nazwą „Dekomunizacja” w grudniu 1999 r. ówczesny premier RP Jerzy Buzek zadał dramatyczne pytanie: czy zrobiliśmy wszystko, aby to, co złe, zostało nazwane złem? Pytanie to nawiązywało do wypowiedzi prof. Wojciecha Roszkowskiego, dyrektora Instytutu Studiów Politycznych PAN. Premier Buzek podkreślił, że historyków oceniamy według kryteriów skuteczności i moralności. W konferencji, w której wzięłam udział jako przedstawicielka mediów, uczestniczyli naukowcy i politycy z Polski i RFN. Zwracała uwagę wypowiedź szefa Federalnego Urzędu ds. Akt Stasi Joachima Gaucka, rozczarowanego faktem, że w Sejmie nie znalazła się większość dla zatwierdzenia prof. Witolda Kuleszy na stanowisko szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Gauck wyraził nadzieję, że w końcu zostanie znaleziony kandydat, który zadowoli wszystkich.Masy dyktują kierunek zmian Najważniejsze było jednak stwierdzenie szefa Urzędu Gaucka, że między upadkiem komunizmu w Polsce i w Niemieckiej Republice Demokratycznej była zasadnicza i wielka różnica. „Przeżyliśmy coś kuriozalnego” – powiedział Gauck. „Niemcy, tradycyjnie posłuszni, dokonali rewolucji, która polegała przede wszystkim na wzięciu w swoje ręce sprawy zabezpieczenia akt Stasi i przejęcia wszystkich lokali NRD-owskiej policji politycznej. Ludzie, zwykli ludzie z ulicy, zajęli te siedziby i zabezpieczyli akta, których nie zdążono zniszczyć”. I chyba
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze