DINOZAURY, TUSK, JARUZELSKI I SMUTEK ŚWIATA

Teraz trochę refleksji o wybranych wydarzeniach z października. Ostatnio najwięcej chyba mówiono i pisano o hazardzie i związanej z nim ustawie. Byłoby to słuszne, gdyby z lawiny informacji i komentarzy oraz oświadczeń ze strony najwyższych dostojników z rządu i parlamentu można się było dowiedzieć, o co naprawdę chodzi w tym dziwnym zamieszaniu. Ale oświadczenia są sprzeczne. Niedawno premier Donald Tusk zaklinał się, że w ogóle nie ma sprawy z hazardem, a za aferą hazardową stoi PiS. Zwalniając z posad dziewięciu wysokich urzędników, ogłosił, że czyni to, by media dały mu spokój, bo siedmiu z tych wywalonych jest bez skazy. Głównym zaś celem staje się walka z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym i jego szefem, czyli z tymi, którzy łapią złodziei, a nie ze złodziejami. Niedługo potem premier całkowicie zmienia front i nagle zauważa, iż hazard jest groźny i prze do ustawy likwidującej ten interes, ale zarazem tak skonstruowanej, by nie okazało się, że była jakaś afera, jakieś zaniechania itd. Znawcy twierdzą, że zawiera sporo błędów legislacyjnych. Czy Donald Tusk nagle zrozumiał zagrożenia, jakie stwarza hazard? Jeśli tak, to znaczy, że przedtem tego nie rozumiał. Jeśli nie rozumiał tego, o czym wie większość ludzi od bardzo dawna, to znaczy, że nie nadaje się na premiera. Ośmielam się twierdzić, że doskonale wiedział i nie mógł nie wiedzieć. Natomiast uznał, że negowanie oczywistości akurat w tym przypadku będzie źle odebrane, a likwidacja czy poważne ograniczenie hazardu
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze