Maciej Iłowiecki

Niezależnie jednak od tego faktu, dającego do myślenia, zdumiewające są wyniki badań, które dowodzą, że za „wszystkim, co ludzkie” stoją jakieś geny lub nawet jeden gen. Ostatnio np. ustalono, że pewne geny są u ludzi odpowiedzialne za empatię (tj. zdolność do odczuwania stanów psychicznych innych istot), za poczucie więzi społecznej (czyli za potrzebę wspólnoty), wreszcie za... odczuwanie miłości (nie tylko tej płciowej, w ogóle miłości!). Czy istotnie mamy uznać, że wszelkie nasze uczucia sterowane są wyłącznie przez mechanizmy genetyczne i fizjologiczne i czekać już tylko na odkrycie „genu duszy”?Czy ludzie z pewnymi uszkodzeniami genomu (a takich jest przecież wielu) mieliby być niezdolni do uczuć wyższych i mogliby się urodzić np. bez „genu duszy”? Czujemy intuicyjnie, że to...
Teraz trochę refleksji o wybranych wydarzeniach z października. Ostatnio najwięcej chyba mówiono i pisano o hazardzie i związanej z nim ustawie. Byłoby to słuszne, gdyby z lawiny informacji i komentarzy oraz oświadczeń ze strony najwyższych dostojników z rządu i parlamentu można się było dowiedzieć, o co naprawdę chodzi w tym dziwnym zamieszaniu. Ale oświadczenia są sprzeczne. Niedawno premier Donald Tusk zaklinał się, że w ogóle nie ma sprawy z hazardem, a za aferą hazardową stoi PiS. Zwalniając z posad dziewięciu wysokich urzędników, ogłosił, że czyni to, by media dały mu spokój, bo siedmiu z tych wywalonych jest bez skazy. Głównym zaś celem staje się walka z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym i jego szefem, czyli z tymi, którzy łapią złodziei, a nie ze złodziejami. Niedługo potem...
Myśleniu o sensie przeszkadza „skrzecząca rzeczywistość”, zwłaszcza ta nasza, polska. Zdumiewający upadek obyczajów, tego, co nazywa się kulturą życia. À propos kultury: w Krakowie odbył się kolejny Kongres Kultury, na którym powtarzano na ogół to samo, co prawie dziewięć lat temu mówiono (też na ogół ci sami twórcy i działacze) na Kongresie Kultury Polskiej 2000. Minister kultury, Bogdan Zdrojewski, udzielił „Gazecie Wyborczej” dwukolumnowego wywiadu, zawierającego piękne ogólniki, nie był jednak łaskaw wspomnieć Kongresu z roku 2000 ani przyjętych tam licznych rezolucji, dokumentów itp. „Gazeta Wyborcza” poświęciła obecnemu Kongresowi specjalną wkładkę. Tam już Dorota Jarecka wspomniała jednym zdaniem o poprzednim Kongresie, ale podała fałszywą informację, że był zwołany „pod egidą...
Przedstawiciele opozycji, która nie uczestniczyła w obradach stołu bądź uważa zawarte tam ustalenia za zdradę narodową, niesłychanie rzadko byli zapraszani do dyskusji telewizyjnych. Dla młodych dziennikarzy osobami nadającym się do wywiadów i do udziału w dyskusjach byli wyłącznie ludzie siedzący wtedy przy głównym okrągłym stole. Niewielu dziennikarzy w ogóle wie o istnieniu tzw. podstołów, gdzie toczyły się prawdziwe obrady, kłótnie i gdzie dokonywano rzeczywistych ustaleń. Ponieważ byłem uczestnikiem „podstołu ds. mediów”, chciałbym opisać „wydarzenia stołowe” z takiej właśnie perspektywy. Przedtem jednak wymienię w punktach sprawy kontrowersyjne, niezbadane do końca bądź świadomie zafałszowane. Kto wymyślił okrągły stół? Nie wiem, kiedy to określenie pojawiło się w ogóle w...
Dla refleksji o bioetyce istotne jest następujące stwierdzenie wyjściowe: struktury biologiczne są czymś więcej niż konstrukcją techniczną, wykonaną ze specyficznych materiałów. Owo „coś więcej” to czynnik historyczny, ewolucyjny oraz pewne właściwości tworzywa, niespotykane w konstrukcjach martwych. Właściwości te nazywano kiedyś vis vitalis – siłą życiową, i taką koncepcję odrzuciła nowoczesna nauka. A jednak dziś znowu zaczęto wprowadzać „wrodzoną zdolność” pewnych wybranych układów fizykochemicznych – zdolność do autokreakcji, samoorganizacji. Mówi się o jakimś rodzaju „ukrytego porządku”, który tkwi w tych układach i pcha je ku formom coraz bardziej uporządkowanym. Samodoskonalenie się martwej materii? Brzmi to, można by powiedzieć, metafizycznie – ale owa zdolność do...