Spod stołu widać inaczej

Poprzednie miesięczniki

Przedstawiciele opozycji, która nie uczestniczyła w obradach stołu bądź uważa zawarte tam ustalenia za zdradę narodową, niesłychanie rzadko byli zapraszani do dyskusji telewizyjnych. Dla młodych dziennikarzy osobami nadającym się do wywiadów i do udziału w dyskusjach byli wyłącznie ludzie siedzący wtedy przy głównym okrągłym stole. Niewielu dziennikarzy w ogóle wie o istnieniu tzw. podstołów, gdzie toczyły się prawdziwe obrady, kłótnie i gdzie dokonywano rzeczywistych ustaleń. Ponieważ byłem uczestnikiem „podstołu ds. mediów”, chciałbym opisać „wydarzenia stołowe” z takiej właśnie perspektywy. Przedtem jednak wymienię w punktach sprawy kontrowersyjne, niezbadane do końca bądź świadomie zafałszowane.Kto wymyślił okrągły stół? Nie wiem, kiedy to określenie pojawiło się w ogóle w historii jako pewna idea pokojowej zmiany istniejącego systemu. W naszej powojennej historii coś takiego proponował… Władysław Gomułka w 1968 roku. Chciał, by państwa uczestniczące w najeździe na Czechosłowację opracowały wspólnie plan pokojowego przejścia z socjalizmu do kapitalizmu (!)/1. Oczywiste, że był to wówczas pomysł absurdalny i tak też został potraktowany, a potem chyba nigdy go nie przypominano. W roku 1980 o idei okrągłego stołu usłyszałem w prywatnej rozmowie z Mieczysławem Rakowskim. Użył on właśnie takiego określenia, mówiąc, że byłaby to dobra droga dla dogadania się z Solidarnością i przekonania jej, że nie rezygnując z socjalizmu, można naprawić gospodarkę. Rakowski
     
3%
pozostało do przeczytania: 97%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze