Po referendum irlandzkim nadchodzą rządy europejskiego dyrektoriatu

Dziwne przeczucia premiera Tuska Najbardziej powinny nas niepokoić sygnały o możliwym oddaniu Niemcom (jeśli poprą Blaira) funkcji unijnego ministra spraw zagranicznych, a konkretnie miałby nim być Frank Walter Steinmeier, były socjaldemokratyczny kandydat na kanclerza, po przegranych wyborach do Bundestagu szef frakcji SPD w parlamencie. Można sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać polityka zagraniczna UE w jego wykonaniu, skoro wiemy, że jest on bliskim przyjacielem byłego kanclerza, a obecnie funkcjonariusza Gazpromu – Gerharda Schrödera, a także totumfackim premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa. Tak z grubsza wyglądają roszady na szczytach władzy w Brukseli. Polska nie ma na nie żadnego wpływu, ponieważ nie dopracowała się godnej siebie pozycji w UE i jej głos, nawet gdyby go wydała, zabrzmi jak pisk myszy. Już zabrzmiał. Premier Tusk podczas wizyty w Berlinie rozmawiał z laureatem niemieckiej Nagrody Kwadrygi przyznawanej w rocznicę zjednoczenia Niemiec, przewodniczącym Komisji Europejskiej José Manuelem Barroso. „Mam poczucie, że jesteśmy bardzo poważnie traktowanym partnerem” – zachwycił się Tusk po tej rozmowie. I powinien dodać: mamy dziś ładną pogodę.Co w rodzimej trawie piszczy? W Polsce – zauważyłam dzięki telewizji – miał miejsce szczątkowy zachwyt jakiejś grupki młodzieży zwycięstwem traktatu lizbońskiego w Irlandii. Reszta narodu nie zwróciła na to dziejowe wydarzenie większej uwagi. W Polsce UE przestaje powoli wywoływać
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze