JAKI PREZYDENT, TAKI PATRIOTYZM

Dodano: 31/08/2010 - Numer 8 (54)/2010

Moralna hipokryzja Dla części elit, i to wcale niemałej, i dla tzw. postępowych publicystów, którzy głoszą pozytywistyczną pracę od podstaw jako wyraz przywiązania do Ojczyzny. Przypomina mi to XIX w., czas rozbiorów, kiedy to niektórzy pozytywiści mówili o tymczasowym pogodzeniu się z utratą niepodległości, a więc okres nieporównywalny do współczesnej, przecież wolnej Polski. Może to kogoś zaskoczy albo oburzy, ale odnoszę wrażenie, że znów znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy – co wyraził nowy Prezydent RP Bronisław Komorowski – praca pozytywistyczna jest prawdziwym patriotyzmem. Czy zatem mamy do czynienia z nowym rozbiorem Polski? W sensie politycznym i moralnym – tak, terytorialnie, oczywiście, nie. Co to oznacza? To oznacza rezygnację z dumy narodowej i przystosowywanie się do postulatów, a nawet żądań przywódców innych krajów, tak jakby nam nie wystarczyło uzależnienie, i to coraz większe, od dyrektyw unijnych i decyzji europejskiego rządu w Brukseli. A więc przynajmniej częściową rezygnację z narodowej tożsamości. Okazuje się, że w duszy części Polaków pokutuje nie tylko kompleks niższości wobec innych narodów, zwłaszcza tych bogatych i potężnych, lecz także potrzeba przypodobania się dawnym zaborcom, Niemcom i Rosji, w naiwnym, a może, wręcz przeciwnie, w cynicznym przekonaniu, że my, Polacy, nie jesteśmy w stanie budować silnego, niezależnego i  nowoczesnego państwa bez pozwolenia czy akceptacji państw dominujących. I koniecznie musimy się im
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze