Pamięć – Prawda – Historia

Cel szlachetny, chociaż kosztem prawdy Oczywiście każdy przekaz ulega skażeniu. Nie ma przecież dwóch identycznych relacji naocznych świadków, nakładają się emocje, inne zdarzenia, wreszcie subiektywizm oceny. W efekcie praca historyka musi przypominać działalność detektywa, oczywiście, jeśli jego celem jest ustalenie prawdy. A z tym bywało różnie. Manipulacja nie jest wynalazkiem naszych czasów. Kronikarze musieli bywać także propagandystami, a ich rzetelność ulegała często naciskom sponsora. Gall Anonim mógłby zapewne napisać dużo więcej o konflikcie biskupa Stanisława i króla Bolesława, a także o kulisach wygnania Śmiałego czy otrucia jego syna Mieszka. Ale przecież szef kronikarza Krzywousty był synem uwikłanego w te rozgrywki Władysława Hermana. Wincenty Kadłubek, jeden z najwybitniejszych umysłów epoki, nie tylko dopisał nam dzieje, w których Polacy walczyli zwycięsko z Aleksandrem Wielkim i Cezarem, lecz także przekonstruował historię Stanisława Szczepanowskiego tak, żeby mogła stać się mitem przyszłego zjednoczenia Polski. Cel szlachetny, chociaż kosztem prawdy. Konfrontacja z suchymi danymi z roczników i innymi świadectwami każe powątpiewać w rozmaite arcy-czarne legendy – od Kaliguli i Nerona, po Ryszarda III Garbusa. Historycy pisali na wyraźne zamówienie następnych dynastii. Złapać dystans pozwala najlepiej znajomość twórczości Prokopiusza z Cezarei. Oficjalnie był chwalcem reżimu cesarza Justyniana, spisywał jednocześnie swoją półpornograficzną
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze