Podtruwacze chrześcijańskich sumień

Od kilku lat mamy do czynienia z medialnym konstruowaniem obrazu katolicyzmu. Jako istotne dla istnienia i kontynuacji wiary katolickiej przyjęło uważać się wybrane kwestie, które są przedmiotem debat publicznych. „In vitro”, „sprawa krzyża” czy „komisji majątkowej” służą zwiększaniu oglądalności, a jako „news” zawłaszczają uwagę polskiej katolickiej opinii publicznej. Śledzenie tych wiadomości może dać katolikowi poczucie uczestnictwa w obronie wiary. Tymczasem, poza oficjalnym medialno-politycznym nurtem, niepostrzeżenie i zupełnie bezkarnie, odbywa się systematyczne podtruwanie chrześcijańskich sumień Polaków. Poświęcanie uwagi jedynie sprawom nagłaśnianym przez media prowadzi do utraty czujności. W rezultacie powszechnie pozwala się na szerzenie pozornie neutralnych opinii i sądów moralnych, które w istocie obrażają i zadają gwałt prawu do wolności sumienia Polaków. „Nikt z nas nie ma do końca czystego sumienia, kiedy patrzy na te ostatnie 30 lat” - orzekł premier Donald Tusk, przemawiając do uczestników zjazdu NSZZ „Solidarność” z okazji 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Premier oskarżył siebie i uczestników o brak podejmowania wysiłków, aby „atmosferę pierwszej »Solidarności«” zachować w codziennych praktykach. Tym samym, dokonał na zjeździe grupowego rachunku sumienia. Kto lub co uprawnia premiera, aby dopuszczać się takiej praktyki? Czyż w naturę sumienia nie jest wpisana zasada, że każdy ma wgląd tylko w swoje własne? Sytuacja, w której premier kraju
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze