Z nocnej szafki

Poprzednie miesięczniki

„Szyfru Marii Magdaleny” Jima Hougana nie sposób oceniać w oderwaniu od „Kodu Leonarda da Vinci”, można nawet zaryzykować twierdzenie, że Dan Brown w swojej, o trzy lata późniejszej, książce, bezceremonialnie zerżnął więszkszość pomysłów kolegi. Co gorsza, spaprał. Jest u Hougana wątek merowińskich potomków Chrystusa, jest zakon Marii Magdaleny zajmujący się ochroną tych potomków, jest seria dziwnych zbrodni, a także parka deszyfratorów: wyrzutek z CIA i przydana mu na okrasę piękna, lecz niewiele wnosząca do akcji, kochanka, która na przekór wszystkiemu usiłuje dociec prawdy. Różnica – głównym wrogiem nie jest Kościół katolicki, lecz wspomniany zakon, który próbuje zapanować nad światem za pomocą manipulowania ludzkimi umysłami. Mając w swym gronie takich ludzi, jak pisarz Ezra Pound, filozof Carl Jung czy John i Allen Dulles (twórca CIA), udaje im się uwić gniazdko w tajnych służbach USA – ich dziełem są kosmici z Roswell, latające talerze, kręgi w zbożu, a cel – tak namieszać w umysłach, by potwierdzając apokaliptyczne poroctwa, uczynić potomka Marii Magdaleny królem Zjednoczonej Europy. Nieźle wpleciony wątek rozgrywki z okantowanym gangsterem dobrze służy akcji. Można powiedzieć – pomysłowa zabawa, jaką nieźle się czyta i która prezentuje kilka nieogranych chwytów. W inny modny cykl kryminałów, opartych na dziełach bądź biografiach wybitnych twórców wpisuje się Jennifer Lee Carrell ze swoją powieścią „Szyfr Szekspira”. Autorka, znakomicie wykształcony szekspirolog,
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze