Drgnęło w polskiej polityce

Poprzednie miesięczniki

Cztery pytania Oczywiście PO ma z czego tracić, a większość parlamentarna jest chyba nawet bardziej stabilna niż pierwszy układ SLD–PSL w latach 1993–1997. Wszystko więc wskazuje na to, że obecna kadencja parlamentu dotrwa do końca. Ale na pewno nie będzie to prognozowany przez niektórych komentatorów spacerek przez pole usłane płatkami róż w atmosferze powszechnej miłości, bez opozycji i trudnych pytań. Zasadnicze kwestie są teraz trzy. Pierwsza – czy zmiana trendu będzie powolna, czy też, jak bywało w przeszłości, np. za rządów Leszka Millera, nastąpi tąpnięcie, po którym nic już nie będzie takie samo? Chyba jednak to pierwsze, bo na razie na horyzoncie nie widać żadnej sprawy, która mogłaby wstrząsnąć Polakami i spowodować radykalną zmianę nastrojów. Choć oczywiście taki to już urok wstrząsów, że pojawiają się niespodziewanie. Druga sprawa – na ile sprawność piarowska Platformy będzie w stanie odwojować traconych wyborców? Na pewno jest to wciąż najsprawniejsza partia, mająca na dodatek wolę walki i charakterystyczną dla partii bezideowych zdolność eksponowania dowolnej twarzy w dowolnym momencie: może być skrajnie liberalna, ale jak trzeba, to wzruszy się biednymi dziećmi. W deklaracjach konserwatywna i katolicka, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by w pewnym momencie zrobić takie czy inne ustępstwo na rzecz skrajnych lewaków. Trzecia wreszcie kwestia – czy opozycja będzie w stanie zaprezentować nowy język i nowe przesłanie, zdolne do odzyskania wyborców
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze