Redaktor Donald Tusk

Zamach na wolność słowa

Nic nie zmieniają tu korekty, jakie PO wprowadza do kolejnego projektu ustawy medialnej. Istota planowanego skoku pozostaje ta sama: przejęcie i podporządkowanie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia władzy wykonawczej w stopniu dotychczas niespotykanym. Likwidacja abonamentu – a więc finansowania niezależnego – na rzecz rządowych dotacji ma tu być głównym narzędziem. Dodatkowym, równie groźnym, przyznanie ministrowi skarbu prawa do odwoływania władz TVP. W takim układzie o żadnej wolności słowa nie może być mowy. Na tym tle nawet wieloletnie rządy postkomunistów na Woronicza i Malczewskiego jawią się jako przynajmniej udające przestrzeganie standardów europejskich. Tym razem wszelkie zasłony zostały porzucone. Koalicja PO–PSL uznaje, że jej wolno więcej. Wychodzi z założenia, niestety, w dużej mierze słusznego, że jej nikt nie wytknie niedemokratycznych metod.

Wspierają Platformę w tych zabiegach niektóre media prywatne, z „Gazetą Wyborczą” i prywatnymi telewizjami na czele. Trudno nie dostrzegać podłoża biznesowego tych sojuszy. Agora od lat dąży do przejęcia części tortu telewizyjnego w Polsce, a skuteczna parcelacja TVP taką okazję by stworzyła. Stacje komercyjne zaś pragną ograniczenia roli telewizji publicznej na rynku reklamy. Wtedy strumień pieniędzy powędrowałby bowiem do nich. Gra idzie o miliardy złotych.

Pięć kłamstw

W tej grze każda metoda jest dozwolona. Stosuje się więc wszelkie zabiegi socjotechniczne, powiela kłamstwa. Wielkie artykuły powstają na podstawie plotek, nigdy niepotwierdzonych, zawsze dementowanych, ale mimo to powtarzanych. Jak frazy z poradnika komunistycznego agitatora powielane są nieprawdziwe tezy na temat sytuacji w mediach publicznych. Spróbujmy je podsumować.

Kłamstwo 1: Media publiczne są upolitycznione jak nigdy

Trzeba mieć wyjątkowo krótką pamięć, by twierdzić coś takiego. Wpływy...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: