Wisła

Poprzednie miesięczniki

Gdy obecnie czytam dywagacje na temat wyboru taktyki negocjacji, nasuwa mi się jeden tylko wniosek: gdyby twórcy III RP, zamiast powszechnie znanych „ekspertów”, spytali o radę 12-letnie dzieci, być może zamiast Ubekistanu mielibyśmy naprawdę Niepodległą Rzeczpospolitą. Tak wracamy do tematu, gdyż do Wisły pojechaliśmy na zlot organizacji niepodległościowych. Bezpośrednim powodem spotkania były usterki ustawy o odszkodowaniach za represje wojny polsko-jaruzelskiej. Ustawa przyznaje prawo ubiegania się o odszkodowanie wyłącznie tym, którzy dali się złapać. A było przecież nie tak mało ludzi walczących o sprawy narodowe i społeczne, których bezpiece złapać się nie udało. Jadwiga Chmielowska z SW była poszukiwana listem gończym jeszcze w 1990 r. Andrzej Fic prowadził w Gdyni tajną drukarnię przez całą wojnę i nie wpadł aż do końca. A ponieważ twierdzi, że uniknął wpadki, dlatego że nie pokazał drukarni Borusewiczowi, słuch o nim zaginął. Przemilczana została książka Fica wydana w 2005 r. Dopiero w tym roku „odkrył” go gdyński klub „Gazety Polskiej”. Nie wiemy, ilu jest takich ludzi. Lecz jeśli nawet ukrywanie się było mniej dokuczliwe niż siedzenie w więzieniu, to jednak ten czas został wykreślony z życia zawodowego, edukacyjnego czy rodzinnego. A przecież tylko nieliczni zaliczają się do grona szczęściarzy, takich jak Bujak, Frasyniuk czy Lis, którzy po wyjściu z podziemia ze zdumieniem stwierdzili, że są właścicielami biznesowych spółek, przedsiębiorstw transportowych lub
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze