Pokornie proszę o zbadanie...

Poprzednie miesięczniki

Słuchając pobożnych chrześcijan z forum „Frondy”, dziękuję przodkom, że rozgraniczyli prawo Boże od prawa państwowego. Podobnego rozgraniczenia nie ma w islamie i judaizmie, co prowadzi do fenomenu państwa wyznaniowego, czyli państwa, w którym norma religijna otrzymuje bezpośrednią sankcję władzy państwowej. W chrześcijańskiej Europie już od późnego średniowiecza jest inaczej. Normy religijne i normy państwowe współistnieją obok siebie. Czasem, co gruntuje ład społeczny, wspierają się nawzajem. „Nie zabijaj” dekretuje zarówno V Przykazanie, jak i art. 148 kodeksu karnego. Kto zabije bliźniego, ten poniesie podwójną karę. Tu na ziemi pójdzie do więzienia, natomiast po śmierci pójdzie do piekła. Bywa i tak, że normy religijne i państwowe nie spotykają się. Kodeks prawa kanonicznego przewiduje surowe sankcje za praktyki homoseksualne, natomiast kodeks karny (od kilku już dekad) dyskretnie w tej sprawie milczy. Praktykujący gej cieszy się pełną swobodą w państwie. Natomiast w Kościele czekają go nieprzyjemne wiadomości. Jeśli usłyszycie o katolickich księżach gejach w Ameryce, to nie dajcie się zwieść tej informacji. Wreszcie zdarzają się sytuacje, kiedy normy państwowe i religijne są ze sobą w konflikcie. Wówczas trzeba wybierać, kogo bardziej słuchać, Boga czy cesarza? Wobec konieczności dokonania wyboru stawały wielkie postacie historyczne, literackie i zwyczajni ludzie. Wspomniałem już Henryka VIII, który dla związku z Anną Boleyn zerwał z Rzymem i zmusił parlament do
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze