Każdy w swoim piekle?

Dodano: 25/08/2006 - 6/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Nierzeczywistość Wystarczy przemyć twarz w zimnej wodzie, żeby odleciały te mary. Można by więc odnieść się do nich pobłażliwie, bo przecież każdy przeciętnie rozgarnięty osobnik widzi, że jest zupełnie inaczej, a niekiedy wręcz przeciwnie, niż głoszą trąby jerychońskie. Można zareagować koncyliacyjnie: mamy demokrację, każdemu wolno wypowiadać swoją opinię, a demagogiczne naddatki i emocjonalne przejaskrawienia pochodzą po większej części z niedojrzałości wolnych mediów. Odreagowują one kagańcowe dziesięciolecia, a młódź w publikatorach, tamtych czasów nieświadoma, wciąż upaja się swą pierwszoplanową rolą w publicznym spektaklu.Francisco Goya Lucientes, Kaprysy MIREN QUE GRABES! Niech widzą, jacy jesteśmy Pomyłka. To nie jest ani burza w szklance wody, ani dziecięca choroba ludzi ekranu, mikrofonu i laptopa. Wolność słowa i wolność mediów – tak cenne dobra demokracji – w dzisiejszym świecie wymagają obrony nie tylko przed nagą siłą, ale i przed mitami. Często wolność słowa staje się dzisiaj przykrywką dla cynicznej samowoli reklamy i handlu, a wolność mediów czapką niewidką dla potężnych ośrodków sterowania. Wolę w tej sprawie polegać na opinii fachowca, b. premiera Leszka Millera, gdy ostatnio w wypowiedzi prasowej bez niepotrzebnych uzasadnień kojarzy media z grupami interesów. Ilu dziennikarzy rozumie, że wolność to prawdziwa informacja, obiektywny komentarz, lojalność wobec odbiorcy, kompetentna wiedza? Dla propagandy politycznej
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze