Marzec 2008

We wczesnych latach 90. mieliśmy jeden Komitet Obywatelski i było fajnie. Komitet powiększył się w Platformę. Wszyscy, którym to się nie podoba, powinni być wpisani na demokratyczną listę proskrypcyjną, z życia publicznego usunięci. Na tym polega liberalizm, czyli pojawienie się jeszcze szerszego, świetlistego uśmiechu na twarzy Donalda Tuska.

Pełnię radości zakłóca przykry fakt, iż Prezydent RP na Platformie nie stoi. Jest to trudna do zaakceptowania sytuacja i słuszne są przesyłane spontanicznie sygnały, podchwytywane bez komentarzy przez obywatelsko-demokratyczne media, że należy poddać go procedurze impeachmentu, czyli wyrzucić, zdjąć. Dla harmonii obywatelskiej w naszym kraju – oby trwała wiecznie.

Tak więc w realizacji dwóch podstawowych zadań rząd się sprawdza. Trudno wymagać od niego czegoś więcej. Czynić to mogą wyłącznie przeciwnicy liberalnej demokracji.

Ale lista, już wstępnych, sukcesów rządu bynajmniej na tym się nie kończy. Zawsze było wiadomo, że dawny KLD gospodarką się nie interesował. Tak więc, uprzednio PO chciała ją odstąpić PiS, a obecnie przekazała w fachowe ręce PSL i osobiście Waldemara Pawlaka, z jego rozległymi koneksjami w odpowiednim kierunku geograficznym.

Szczególne zainteresowanie nasi liberałowie wykazują natomiast służbami specjalnymi i MSW. Poza dążeniem do tego, aby media publiczne serwowały wyłącznie właściwe, konstruktywne treści, są to dla nich sprawy priorytetowe. Demonstrują przy tym ujmującą skromność: z uwagi na własną średnią moc kadrową przywołują na stanowiska w MSW (a także MSZ, MON itd.) starych, sprawdzonych fachowców.

Następuje, niejako automatycznie, tzw. normalizacja. Po dwóch latach awantur wraca status quo tak wielbione zarówno przez subtelne autorytety, jak i kliki, układy, sitwy i zamknięte towarzystwa adoracji w zgoła wszystkich dziedzinach życia. Powyższe to bynajmniej nie krytyka. Z pewnością najważniejsze jest powierzchowne poczucie spokoju i...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: