Remanenty prozy

Feminizm, czyli nieszczęście kobiet

Gdyby nie zasada, iż nie należy cytować ani trawestować zbrodniarzy, można by rozpocząć tak: Kiedy słyszę słowo feminizm, odbezpieczam rewolwer. Takie stwierdzenie byłoby jednak przesadą, bo nie sądzę, by ktokolwiek odczuwał potrzebę strzelania do feministek. Wystarczy, że one same „załatwiają” kobiecość jako coś pięknego, delikatnego i subtelnego. Do grona takich egzekutorek dołączyła Inga Iwasiów, autorka zbioru opowiadań „Smaki i dotyki”.

Feminizm to dość nieszczęsny wynalazek, odbierający kobiecie bardzo dużo. Jeżeli dla wyrażenia istoty kobiecości potrzeba innej kategorii niż ogólnoludzki humanizm, to czyż nie...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: