Lwowskie śpią orlęta

Poprzednie miesięczniki

Zajęcie Lwowa Ale to nie oni byli motorem przejęcia miasta – 1 listopada, w nocy, Lwów zaczęły zajmować regularne oddziały siczowych strzelców. Była to ukraińska formacja zbrojna, której zasady funkcjonowania przyrównać można do Legionów Józefa Piłsudskiego. Dobrze wyszkoleni, bitni żołnierze pod dowództwem Dmytra Wytowskiego bez przeszkód opanowali miasto. Ukraińcy zajęli główne, strategiczne punkty: koszary, gdzie internowali Polaków, ratusz, cytadelę, dworzec kolejowy, komendę policji, główną pocztę, Wysoki Zamek i kopiec Unii Lubelskiej. Na ulicach wystawili swoje patrole. Rano w dzień Wszystkich Świętych mieszkańcy wybierający się na cmentarze przeżyli wstrząs. Na gmachach wisiały „syno-żowte” flagi, po mieście przechadzały się ukraińskie patrole, zaś na murach widniały plakaty w języku ukraińskim zatytułowane: „Do mieszkańców Lwowa”. Głosiły one, iż „Naród ukraiński zgodnie ze swą wolą utworzył na ziemiach ukraińskich byłej monarchii austro-węgierskiej Ukraińskie Państwo. Dzisiejszego dnia Ukraińska Rada Narodowa przejęła władzę w stołecznym mieście Lwowie”. Wobec zaistniałej sytuacji miasta nie należało zatem bronić, na to było już za późno, lecz wyzwalać. Co gorsza – Polacy byli całkowicie niezorganizowani, brakowało żołnierzy i oficerów, broni nie mieli wcale. Wyzwoleńcze powstanie musiało więc rozpocząć się samorzutnie, bez ośrodka kierowniczego i skoordynowania planów. Chyba tylko pewności siebie Ukraińców (a może po prostu brakowi ich wojskowej
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze