Piękny stary Herbert

Poprzednie miesięczniki

Gorycz Prometeusza Dlaczego tekst poświęcony staremu tytanowi, który dał ludzkości ogień, można nazwać najbardziej dramatycznym? Bo jest w nim mowa o „niezgodzie na świat”. Nie ma chyba bardziej bolesnego uczucia; tu wyrażane jest tylko cichym śmiechem, mającym moc maskowania bezsilności. Starość klasyków kojarzy nam się z pogodzeniem ze światem, pogodnym przygotowaniem się do przejścia na drugą stronę. Cichy śmiech Prometeusza znamionuje inną starość, której ścieżką jest niepogodzenie się z rzeczywistością. A więc w jakimś sensie poczucie goryczy, klęski – bo świat rozmija się z naszymi wyobrażeniami, jest więc gorszy, niż mógłby być: nie udało się go zmienić, naprawić, polepszyć. Herbert okazuje się mistrzem pokazywania dramatu w sposób nad wyraz delikatny, lekkim pociągnięciem metafory oddaje bardzo bolesne rozedrganie. Tak dzieje się także w jednym z jego najlepszych niedocenianych tekstów, czyli „Próbie rozwiązania mitologii”. To wiersz o klęsce zbiorowości, przegranej całego pokolenia. „Stary Prometeusz” jawi się jako obraz klęski osobistej, wewnętrznej. Bohater „pisze pamiętniki”, zaś „ogień buzuje wesoło na kominku, w kuchni krząta się żona” – te okoliczności nie zapowiadają jeszcze niepokoju, jaki przyniosą kolejne elementy nakreślonego pejzażu. Bo przecież żona jest tą, „która nie mogła urodzić mu syna”, nie pozostawia więc spadkobiercy, zaś „na ścianie wypchany orzeł i list dziękczynny tyrana Kaukazu, któremu dzięki wynalazkowi Prometeusza udało
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze