Listy na Berdyczów

Poprzednie miesięczniki

Co znaczy: pisać na Berdyczów? Władysław Kopaliński (zob. „Słownik mitów i tradycji kultury”) domyśla się, iż miasto na wschodzie Rzeczypospolitej nabyło niedobrej sławy z powodu kiepskiego funkcjonowania poczty. Z nieświetnej reputacji Berdyczowa poszło porzekadło o idiomatycznym sensie: odczepże się ode mnie, bywaj zdrów, nie dam się nabrać, rzecz skończona! Mogło tak być. Ale w moim uchu kresowego pogrobowca brzmi to także trochę inaczej. Brzmi jak prześmiewcze wyzwanie przechery, franta, sowizdrzała, baciara: dałeś się oszukać, naiwny człowieku, a teraz szukaj wiatru w polu. Pisz na Berdyczów. Czy istnieje dewiza bardziej przystająca do naszych dni? Jest czas bolesnego doświadczenia, smutnego rozczarowania, gorzkiej dojrzałości. I czas utraty złudzeń, jasnego realizmu, męskiego spojrzenia prawdzie w oczy. Jednocześnie. Czas, w którym dłużnicy śmieją się w twarz swoim wierzycielom. I czas, gdy zewsząd słychać głos ludzi sumienia. W sumie – błogosławiona to chwila. Kilka kroków, któreśmy przez rok z okładem postawili na drodze od PRL do Rzeczypospolitej, więcej nam ujawniło prawdy o nas samych niż cała okrągłostołowa RP. Rewolucja nihilizmu zdobywała u nas teren przez kilkanaście kolejnych lat – niewidzialna i skwapliwa jak dżuma – teraz została zdiagnozowana, ujawniona. Daleko jeszcze do jej powstrzymania, ale tarcza powinności już nas chroni przed wieloma formami zdradliwego zła. I właśnie tak, patetycznie, podoba mi się o tym mówić. Trudno ukryć. Wciąż zdarza mi się
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze