Chiński smog

Ograniczona widoczność

Największym problemem jest zanieczyszczenie powietrza. Według Banku Światowego spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych aglomeracji świata 16 znajduje się w Chinach, w tym wszystkie miasta zajmujące pierwszych sześć miejsc na liście. Wynika to przede wszystkim z faktu, który z drugiej strony spowodował światową koniunkturę na węgiel, iż większość chińskich elektrowni to elektrownie węglowe, najbardziej zanieczyszczające atmosferę. Ze spalania węgla pochodzi 70 proc. energii produkowanej w Państwie Środka, do napędzania produkcji pożerającej jedną trzecią światowych zasobów miedzi, węgla i stali. Do tego dochodzą zanieczyszczenia z niezliczonych zakładów przemysłowych i spaliny z milionów samochodów, które zastąpiły rowery. Nikt nie wie, ile ludzi dokładnie mieszka w Pekinie, ale przypuszczalnie powyżej 20 mln. Gęsty smog sprawia, że czasem widoczność nie przekracza kilku metrów, zwłaszcza że wiatr nawiewa spaliny przemysłowe z sąsiednich prowincji Hebei i Shandong oraz miasta Tianjin.

Specjalnością Chin jest także tzw. czerwony pył. Drobny jak talk piach z pustyni Gobi, unoszący się z wiatrem czasem na odległość setek kilometrów. Stanowił utrapienie od wieków, a nawet doprowadził do wykształcenia kultywowanej z dawien dawna „sztuki plucia”. Od zawsze oddychało się pyłem, który osadzał się w płucach i oskrzelach, prowadząc często do pylicy i innych chorób płuc. Jedynym sposobem było odkrztuszanie wydzieliny wraz z pyłem i oczyszczanie dróg oddechowych w taki sposób. Teraz dodatkowo na lecącym z wiatrem pyle osadzają się toksyczne zanieczyszczenia. Na początku marca 2008 r. fala takich wzbogaconych chemikaliami drobin dotarła aż do Korei Południowej i Japonii, powodując alarm ekologiczny. Zamknięto szkoły, ostrzeżono przed wychodzeniem z domu, szczególnie odwodząc od tego ludzi w podeszłym wieku i dzieci. Według Koreańskiego Instytutu Ochrony Środowiska przez toksyczny pył co roku zapada na choroby płuc...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: