Posiniaczona rosyjska dusza

Dodano: 24/04/2008 - 26/2008 NGP
Poprzednie miesięczniki

My, Rosjanie Nieco starsi obywatele RP znają Rosjan i Rosję, nierzadko tam bywali i potrafią porozumieć się w języku rosyjskim, bo czy chcieli, czy nie, musieli się go uczyć w szkole. Młode pokolenie Polaków dla odmiany mówi po angielsku i w tym języku porozumiewa się z rosyjskimi rówieśnikami. Bardzo świetnie, choć to już nie to samo. Aby poznać duszę rosyjską i zrozumieć jej niezgłębioną głębię, potrzebna jest znajomość języka rosyjskiego, języka bogatego i obfitującego w określenia niezwykle trafnie odzwierciedlające prawdę o Rosji. Mistrzem w opisie swojej ojczyzny jest Wiktor Jerofiejew, wybitny pisarz, obywatel Rosji i świata, który świetnie czuje się w każdym europejskim salonie, a równocześnie wielki patriota umęczony swoją rosyjskością. Przed rokiem Jerofiejew opublikował na łamach niemieckiego dziennika „Die Welt” esej, w którym stwierdza, że Rosjanie nie są Europejczykami ani też Scytami, są Rosjanami. Czas utopii się skończył, aczkolwiek mamy wciąż wielu narodowych utopistów. Mamy swój własny dom. Musimy żyć przy otwartych oknach – stwierdził Jerofiejew z rezygnacją. Potwierdziły to badania opinii publicznej, według których druzgocąca większość Rosjan nie czuje się Europejczykami. Są Rosjanami i jako tacy uważają się za coś w rodzaju narodu wybranego. I jak na naród wybrany przystoi, są niedoceniani, niedowartościowani i nierozumiani przez otaczający ich świat. W rzeczywistości, jak wskazuje historia, europejskie wartości i europejska cywilizacja
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze