Posiniaczona rosyjska dusza

My, Rosjanie

Nieco starsi obywatele RP znają Rosjan i Rosję, nierzadko tam bywali i potrafią porozumieć się w języku rosyjskim, bo czy chcieli, czy nie, musieli się go uczyć w szkole. Młode pokolenie Polaków dla odmiany mówi po angielsku i w tym języku porozumiewa się z rosyjskimi rówieśnikami. Bardzo świetnie, choć to już nie to samo. Aby poznać duszę rosyjską i zrozumieć jej niezgłębioną głębię, potrzebna jest znajomość języka rosyjskiego, języka bogatego i obfitującego w określenia niezwykle trafnie odzwierciedlające prawdę o Rosji. Mistrzem w opisie swojej ojczyzny jest Wiktor Jerofiejew, wybitny pisarz, obywatel Rosji i świata, który świetnie czuje się w każdym europejskim salonie, a równocześnie wielki patriota umęczony swoją rosyjskością.

Przed rokiem Jerofiejew opublikował na łamach niemieckiego dziennika „Die Welt” esej, w którym stwierdza, że Rosjanie nie są Europejczykami ani też Scytami, są Rosjanami. Czas utopii się skończył, aczkolwiek mamy wciąż wielu narodowych utopistów. Mamy swój własny dom. Musimy żyć przy otwartych oknach – stwierdził Jerofiejew z rezygnacją.

Potwierdziły to badania opinii publicznej, według których druzgocąca większość Rosjan nie czuje się Europejczykami. Są Rosjanami i jako tacy uważają się za coś w rodzaju narodu wybranego. I jak na naród wybrany przystoi, są niedoceniani, niedowartościowani i nierozumiani przez otaczający ich świat. W rzeczywistości, jak wskazuje historia, europejskie wartości i europejska cywilizacja nie zagościły w Rosji na dobre. Europa i otwarcie na nią okien przez całe wieki było wykorzystywane do celów politycznych, a jednym z nich, chyba nadrzędnym, były zdobycze terytorialne.

Jerofiejew jest jednym z nielicznych Rosjan, którzy zmagają się z własnym narodem, jego niedoskonałością i nienadążaniem za duchem czasu. W swojej książce „Encyklopedia duszy rosyjskiej” nie szczędzi Rosji złośliwości i połajanek, nie brak w niej nuty pogardy i...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: