Chińscy szpiedzy

Poprzednie miesięczniki

Drugi zawód Głównym źródłem informacji wywiadu chińskiego nie są wcale wysoko wykwalifikowani szpiedzy. Tylko 20 proc. informacji otrzymywanych jest poprzez agentów, za pomocą satelitów czy podsłuchu. Najcenniejszymi i najefektywniejszymi informatorami są nierzucający się w oczy cywile. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ChRL rekrutuje studentów, naukowców wyjeżdżających na stypendia, pracowników przemysłu nowych technologii wyjeżdżających za granicę na kontrakty, często podróżujących biznesmenów czy też mieszkających za granicą obywateli chińskiego pochodzenia. Wszystko zaczyna się niewinnie, od spotkań towarzyskich, potem przychodzi odwoływanie do wspólnych korzeni i oferta pomocy w załatwieniu kłopotliwych spraw poprzez tzw. guanxi (koneksje), które w społeczności chińskiej uważane są za niezbędne dla działalności socjalnej, politycznej czy gospodarczej. Niektórzy ze szpiegów są uśpieni (nie prowadzą działalności wywiadowczej) przez wiele lat. Aresztowany w 2005 r. Chi Mak przygotowywał się do swojego działania jeszcze w latach 60., zanim opuścił Chiny. Chi pracował w USA jako inżynier na kontraktach dla marynarki wojennej i rozpoczął przekazywanie Chińczykom informacji na temat projektów okrętów wojennych dopiero na przełomie lat 80. i 90. Jeden z urzędników amerykańskich stwierdził, że rozpracowując sprawę Chi, zrozumiał ogrom zagrożenia – „Chińczycy wiedzą więcej o naszej armii niż my o ich kraju”. Oczywiście nie tylko korzenie odgrywają rolę w
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze