Kwiecień 2008

Projekt ów, wprowadzamy często „tylnymi drzwiami”, ale z dużą konsekwencją, może być zrealizowany tylko w państwie „Europa”. Do tego celu też bezustannie się zdąża. Jest to bezsporne.

Nie chcę federacji europejskiej nie tylko dlatego, iż przywiązałem się do Polski. Jej władze po prostu muszą prezentować na stałe poglądy, które mi zupełnie nie odpowiadają.

Złudzeń nie mam. Wspomnianego kierunku nie zmienimy. Dawno, z miejsca stało się to oczywiste. Większe starania też nic by nie pomogły. Nadzieje Jana Pawła II w tym względzie były, niestety, złudne.

Jestem też pewien, że wszystkich działań (zwłaszcza pozagospodarczych) Brukseli, jej „dorobku prawnego”...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: