Z nocnej szafki



Można mówić o prawdziwej epidemii kryminałów na motywach historycznych, gdzie tajemnica z przeszłości staje się zaczynem współczesnej intrygi i zbrodni.  Kto już nie bywał bohaterem – Kant, Dante, Leonardo...

W „Księdze powietrza i cieni” Michaela Grubera, bohaterem jest Szekspir, a raczej współczesny mu Richard Bracegirdla’e, specjalista od artylerii, który zajmuje się inwigilacją pisarza podejrzanego o kryptokatolicyzm i uczestniczy w intrydze, której efektem ma być napisanie i wystawienie sztuki „Maria Stuart”, mającej pogrążyć frakcję papistów na dworze Jakuba Stuarta. Po latach list tajnego współpracownika zostaje odnaleziony w oprawie starej księgi, uruchamiając emocjonujące poszukiwanie tekstu zaginionej sztuki mistrza (wartej bajeczny majątek), co prowadzi do krwawej rywalizacji, w którą zaplątani zostają prawnik, specjalista od prawa autorskiego Jake Mishkin, i młody  pracownik nowojorskiego antykwariatu Albert Crosetti. Mamy wszelkie składniki gwarantujące sukces – wysoką stawkę, historyczną tajemnicę spisaną archaicznym stylem, łamanie szyfru (specjalistą, który w tym pomoże, jest dezerter z peerelowskiego wywiadu), a także zręcznie poprowadzone trzy wątki, nieco przekombinowane w finale. Trup ściele się gęsto, nie brak smakowitych „momentów” pościelowych, a także specyficznego  poczucia humoru.

Czy Deanowi Koontzowi dobrze zrobiło odejście od horrorów, obficie kraszonych fantastyką na rzecz twardej sensacji? Rzecz gustu. „Dobry zabójca” napisany z nerwem w zgodzie z regułami gatunku nie zawiedzie miłośnika powieści akcji. Pomyłka, w której zleceniodawca zabójstwa bierze przypadkowego faceta w barze za zawodowego killera – średnio prawdopodobna, podobnie jak koncept, że ów przypadkowy człowiek (szczególnym zrządzeniem losu sprawny w rozmaitych technikach walki) ryzykuje własne życie, aby ratować „cel”, którym okazuje się piękna i młoda kobieta. Jeśli jednak przyjmiemy, że w USA pełno jest pięknych kobiet, a także...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: