Cóż mnie obchodzi wieczność



Wieczność pachnie formaliną


Jak wyobrażamy sobie wieczność? Dla większości z nas jest to jakieś nieokreślone jutro, które stanowi zerwanie ze wszystkim, co kochaliśmy. Zerwanie ze światem, który znaliśmy, który był skrojony na naszą miarę, a dzięki zdobyczom cywilizacji był wygodny i w miarę bezpieczny. Zerwanie z nami samymi, z tym wszystkim, czym byliśmy. I dlatego nie pragniemy wieczności, która przynosi nam „coś innego”, nie wiadomo co, w zamian za bliskość rzeczy znanych.

Niektórzy wieczność sprowadzają do projekcji naszych doczesnych chwil. Jawi się ona jako bliżej nieokreślone przedłużenie pewnych momentów życia lub wieczna suma,...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: