Nerwica

Cywilizacyjne kryzysy

W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat wzrosła radykalizacja wszelkich odłamów religijnych, powszechny stał się terroryzm, powszechne stało się zainteresowanie sektami, pojawiła się „duchowość ekologiczna”.

Co to jest duchowość ekologiczna? To nowy rodzaj religii zastępującej osobowego Boga bezosobową naturą. Rene Dubos w swojej „Pochwale różnorodności” napisał: „wiarę w bogów zastąpiła mu (tj. człowiekowi) wiara w Boga. A ponieważ zarówno politeizm, jak i monoteizm utraciły dziś swą dawną siłę, powstało przekonanie, że żyjemy w stadium wykluwania się religii wyższego rzędu. [...] Prawdziwy ekologiczny pogląd na świat ma w sobie coś religijnego”. Zapewne w imię tej religii Al Gore, wiceprezydent USA za kadencji Clintona, porównał człowieka do nowotworu niszczącego naturę, a Ted Turner, były właściciel CNN, za optymalną liczbę ludzi na Ziemi uznał 300 mln. Nie powiedział tylko, jak pozbyć się całej reszty, czyli 95 proc. współczesnej populacji...

Na świecie wzrosło zagrożenie przestępczością, mordują coraz młodsi bandyci, z coraz błahszego powodu. Kryzys przechodzi ostatnia ostoja ładu i porządku – rodzina. Co drugie małżeństwo w krajach zachodnich kończy się rozwodem, a dzieci żyją w tzw. rodzinach rekonstruowanych, gdzie wychowuje ich druga mamusia i trzeci tatuś. W krajach skandynawskich co najmniej połowa dzieci wychowuje się w ogóle bez ojca lub z ojczymem, ponieważ nieślubne dzieci to już w tych krajach norma. Trudno zresztą mówić o wychowaniu, skoro udział rodziców w prowadzeniu dzieci zanika na rzecz anonimowej socjalizacji, która dokonuje się za pośrednictwem mediów i rówieśników.

Literatura i sztuka nie pokrzepiają serc, lecz szokują instalacjami i epatują odbiegającymi od normy zachowaniami. Bohaterami filmów i powieści najczęściej są urodzeni mordercy, znerwicowani intelektualiści, nieprzystosowani samotnicy i inne wyrzutki społeczeństwa. Można powiedzieć, że to tylko...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: