Naginacze rzeczywistości

Dodano: 24/08/2009 - 42/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Źli pisowcy i kochani platformersi Pierwszym i najważniejszym jest to, że oni po prostu mają swoje poglądy! Piszę „po prostu”, bo to w istocie jest najlepszy sposób na wytłumaczenie fenomenu sprzyjania przez nich pewnym partiom politycznym i walenia po głowie innych. Większość pracowników mediów to ludzie młodzi, lepiej wykształceni i wyedukowani, zarabiający powyżej średniej krajowej. A to wszak wypisz wymaluj obraz archetypicznego wyborcy Platformy Obywatelskiej. Czyż należy się zatem dziwić, że są oni bardziej przychylni swojej ulubionej partii niźli temu okropnemu PiS? W naturalny sposób lepiej filmują, przyjaźniej komentują i łagodniej oceniają swoich faworytów i wydaje się to absolutnie zrozumiałe, choć nie jest godne pochwały. Wielokrotnie politycy partii, z którą się związałem, doświadczali tego i chyba powoli się przyzwyczajają. To po prostu stało się normą, że pisowców wali się w każdym studio telewizyjnym młotkiem po głowie, a platformersów po owej głowie się delikatnie głaszcze. Brudziński, Ziobro czy Kaczyński są obiektem niewybrednych żartów i brutalnych ataków, natomiast Tusk, Sikorski czy Schetyna są partnerami do konstruktywnej rozmowy o Polsce i czarującymi interlokutorami. Dziennikarze nie są wolni od swoich sympatii, a jeszcze bardziej nie są wolni od swych antypatii. Wystarczy obejrzeć jakiekolwiek wieczorne serwisy informacyjne, by przekonać się, że w PiS wszyscy są „brudni, brzydcy i źli”, a w PO – no to po prostu crème de la crème. To
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze