Zawodowi wykonawcy poleceń

Dawna inteligencja identyfikowała się z Polską

Jeśli natomiast myślimy o najlepszych tradycjach dawnej polskiej inteligencji, to należała do nich postawa zaangażowania w sprawy publiczne. Dawna inteligencja identyfikowała się z Polską, z całym narodem, niezależnie od tego czy chodziło o jej środowisko społeczne, robotników czy chłopów. Wzory te były w literaturze, w powieściach Orzeszkowej, Żeromskiego. Ta tradycja demokratyczna w najlepszym tego słowa znaczeniu dotrwała do połowy XX wieku. Przychodzi mi na myśl esej Marii Ossowskiej „Wzór demokraty”, w którym ta wybitna przedstawicielka polskiej socjologii ukazuje zespół pozytywnych cech, którymi powinien charakteryzować się obywatel. To postawa polegająca między innymi na zaangażowaniu i kompetencji w zakresie spraw publicznych. Trzeba się identyfikować z własnym narodem, społeczeństwem, natomiast nie należy się ponad nie wynosić.

Z drugiej strony, są to pewne cechy intelektualne, które wyrabia szacunek do wartości kultury, szacunek do wartości humanistycznych, takich jak wiedza ogólna, ale także takich jak poczucie smaku czy dobry gust. Bez niego, zdaniem Ossowskiej, nie można być dobrym demokratą, bo wbrew pozorom dobry smak ma wpływ na postawy i zachowania społeczne. Ten wzór demokraty jest wart przypomnienia, bo jest odtrutką na fałszywy elitaryzm, z którym polemizujemy.

Kompleksy wykształciuchów

Istnieje jeszcze jedna cecha właściwa tej formacji, o której trzeba wspomnieć, bo jej skutkiem jest silna niechęć do społeczeństwa prowincjonalnego, nienależącego do kręgu czytelników „Gazety Wyborczej”. Chodzi o fascynację kulturową obcością.

Polski inteligent postkomunistyczny jest wręcz chorobliwie zafascynowany obcymi wzorami kulturowymi. „Kocha Irlandię”. W każdej sytuacji, gdy wzory obce wchodzą w konflikt z wzorami rodzimymi, opowiada się po stronie wzoru obcego. Każdy, kto krytykuje Halloween, jest „przedstawicielem...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: