Dzień Matki

Poprzednie miesięczniki

Historia macierzyństwa Elizabeth Badinter, autorka „Historii miłości macierzyńskiej”, uważa, że miłość macierzyńska nie jest w królestwie człowieka normą. Nie wszystkie kobiety są predestynowane do obdarzania dziecka uczuciem – jedne odczuwają silną więź z dzieckiem, inne słabą, a jeszcze inne nie odczuwają jej wcale. Nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński, jest tylko presja społeczna, która każe kobietom rodzić dzieci i zajmować się nimi z czułością aż do dorosłości. Czasami ta sama presja każe kobiecie czynić coś wręcz przeciwnego. Trzeba przyznać, że swoją teorię pani Badinter poparła starannymi badaniami historycznymi. Przeanalizowała dokumenty z epoki, listy, raporty policyjne, literaturę piękną, czasopisma i napisała historię poszukiwania kobiecej tożsamości od XVII do XX w. Chwilami jest to historia jeżąca włos na głowie. Do końca XVI w. wszystko układało się w miarę naturalnie. Rodzice troszczyli się o swoje dzieci, a matki obdarzały je czułością i pieszczotami. Skąd to wiemy? Z kazań hiszpańskiego kaznodziei Juana Luisa Vivesa. W swoim dziele o wychowaniu kobiety chrześcijańskiej gromił czułe i zniewieściałe wychowanie, jakie kobiety dają swoim dzieciom. A „to spośród dzieci, które matka kocha najbardziej, jest zwykle najgorsze”. Daty kolejnych wznowień, w rodzimej Hiszpanii i we Francji, dzieł czcigodnego księdza pokazują, że ówczesne matki niewiele robiły sobie z jego zaleceń i „mając dla nich [dzieci] tylko ślepą miłość, gubiły je
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze