Wielka lustracja bajek – „Stare szaty króla”

Poprzednie miesięczniki

Na początek zabrał głos prokurator: – Wysoki Sądzie! – rzekł. – Sprawa jest jasna. Trzy tygodnie temu obecna tu dziecina w trakcie niedzielnego spaceru miejską promenadą Najjaśniejszego... (tu woźny krzyknął: „Powstań!” i wszyscy wstali)... Wicekróla (teraz na komendę „Siad!” wszyscy usiedli) wzniosła oszczerczy, antypaństwowy i głęboko amoralny okrzyk „Wicekról jest nagi!”. Na to rozszedł się szmer, a oczy wszystkich skierowały się ku galerii, na której siedział sam wicekról. Mąż nieduży, z wyglądu przypominający ogorzałego buraka z plastronem w biało-czerwone pasy. Do niedawna ów z pochodzenia kmiecio-burżuj prowadził nieduże przedsiębiorstwo asenizacyjne, zajmujące się obrotem gnojówką w królestwie, ale wskutek trudności z powołaniem koalicji rządowej został domyty pośpiesznie, uszlachcony i dokooptowany do elity, a że nie czas było edukować go, załatwiono dlań za granicą pięć doktoratów honoris causa. Wicekról cytat skwitował uśmiechem i kiwnął upierścienioną dłonią, iżby kontynuowano przewód. Tedy prokurator prawił dalej: – A przecież mamy zaprotokołowane oświadczenie 324 gapiów, w tym: 88 strażników, 95 tajnych agentów, 19 gwardzistów, 35 dworzan, 12 nałożnic, 32 przedstawicieli korpusu zagranicznego, a także ulicznego kataryniarza, sprzedawcy bajgli, kilku ladacznic, linoskoczka i psa z kulawą nogą, że wicekról był ubrany od stóp do głów. – Bo tak było! – huknął wicekról z galeryjki. – Mamy też świadka w osobie pani... jak panią zowią? – Krawcową – do pulpitu
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze