Drang nach Osten Związek Wypędzonych

Poprzednie miesięczniki

PRL i sprawa wypędzeń Czaja nie miał większych złudzeń. Działał w czasie Zimnej Wojny i wszelkie próby porozumienia się z władzami komunistycznymi PRL nie miałyby sensu. Dla ówczesnych władców PRL Czaja i drugi wybitny działacz BdV Herbert Hupka byli rewanżystami, odwetowcami i wręcz militarystami. W pewnym sensie byli sojusznikami reżimu, strach przed nimi miał dyscyplinować społeczeństwo. Propaganda peerelowska podyktowana była nie tylko wrogim nastawieniem Związku Wypędzonych do Polaków, ale również obawą przed obudzeniem się roszczeń ze strony Kresowiaków, którzy opuścili swoje ziemie przymusowo lub uciekając przed prześladowaniami ze strony władzy sowieckiej. Tak więc problem wypędzeń z zachodu i ze wschodu Europy w PRL nie istniał. Istnieli rewanżyści, a ich głównym prowodyrem był wybitny działacz bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej CSU Franz Joseph Strauss, premier Wolnego Państwa Bawarii. Pamiętać należy, że Bawaria przyjęła największą liczbę uchodźców z Czechosłowacji, ale również z Prus Wschodnich, w tym z dawnego Künigsbergu, a obecnego Kaliningradu. Tutaj otrzymali oni kąt do życia, zasiłki i pracę. Zatem dla komunistycznych rządów Czechosłowacji i PRL Bawaria była siedliskiem największego zła, największym skupiskiem odwetowców. W Niemieckiej Republice Demokratycznej dokonano parodii denazyfikacji, uznając cały tzw. naród NRD za antyfaszystowski. Tęsknota za Heimatem, po pierwszych latach, kiedy nawet SED miała w programie wyborczym rewizję
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze