Nie bardzo zimna wojna

Poprzednie miesięczniki

Warto popatrzeć na nową zimną wojnę z perspektywy Niemiec i Niemców, ponieważ Niemcy i Rosję łączy partnerstwo strategiczne, współpraca o największej intensywności w porównaniu z pozostałymi krajami Unii Europejskiej i NATO. Jeśli chodzi o społeczeństwo, to siedmioletnia tresura w nienawiści do Stanów Zjednoczonych, uprawiana przez ówczesnego kanclerza Gerharda Schrödera i jego ekipę, przyniosła oczekiwane rezultaty. Według przeprowadzonych niedawno badań opinii publicznej, ponad 70 proc. Niemców sprzeciwia się rozmieszczeniu elementów tarczy rakietowej na terenie Czech i Polski. Niezadowoleni są z tego pomysłu socjaldemokraci, czemu dał wyraz Frank-Walter Steinmeier, minister spraw zagranicznych, uważany za „człowieka Schrödera”. Zapowiedział nawet, że Niemcy zbudują własną tarczę. Tylko nie wiadomo po co. Przeciwnego zdania jest współrządząca chadecja, akceptująca tarczę w Polsce z tym zastrzeżeniem, że należy uspokoić obawy Rosji. Niemcy są więc rozdarte, ponieważ chciałyby nadal utrzymywać doskonałe stosunki z Rosją, ale jednocześnie układają na nowo relacje ze Stanami Zjednoczonymi, poważnie nadszarpnięte za czasów Schrödera. Niezależnie od stopnia zaangażowania w przyjaźń niemiecko-rosyjską, mowa Putina w Monachium wywołała jak najgorsze wrażenie. Komentator konserwatywnej gazety „Die Welt” George Weidenfeld zatytułował swój tekst „Koniec marzeń” i stwierdził, że eksperci polityczni zapowiadają „zimną wiosnę” w stosunkach Wschód – Zachód. „Przemówienie Putina – pisze
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze