Geniusz Józefa Mackiewicza

Poprzednie miesięczniki

Mackiewicz czuje się nawet w obowiązku zadać najpierw pytanie, co jest celem naszej wojny: odrodzenie niepodległej Polski jako państwa suwerennego czy też tylko pobicie Niemiec? Bo myśl polska uległa dezorientacji, a 5-letnia walka na tylu frontach z hitlerowskim barbarzyństwem niemal przesłoniła inne nadchodzące niebezpieczeństwo. Mimo niedwuznacznych deklaracji Churchilla, rządu lubelskiego, serii podróży Mikołajczyka do Moskwy itp. Polacy nie chcą przyjąć do wiadomości tego, co staje się całkowicie oczywiste. Irracjonalny optymizm, prowadzący do moralnego rozbrojenia narodu, niemal powszechna wiara, że „sojusznik naszych sojuszników” tak naprawdę nie jest naszym przeciwnikiem, a w razie czego Anglosasi za nasze zasługi w każdym przypadku wolnością nas obdarzą, są gorsze od defetyzmu. Niemcy są już praktycznie pokonane, Sowieci chcą nam odebrać niepodległość, już to robią i trzeba być przynajmniej w pełni tego świadomym – pisze Mackiewicz. Tymczasem można zauważyć takie zjawisko, jak „wybielanie wszystkiego, co dotyczy niebezpieczeństwa bolszewickiego, przemilczanie faktów negatywnych, wyolbrzymianie każdej, najmniejszej plotki pozytywnej [zawsze bzdurnej] do rozmiaru »dobrej wiadomości«. O rzekomym dobrym stosunku bolszewików do Polaków, zupełnie jakby tu chodziło o serdecznego przyjaciela, a nie o najserdeczniejszego wroga, jakiego sobie wyobrazić możemy...” Nawet wyrobione polityczne sfery uważały za czasów Katynia, że „do dobrej formy patriotyzmu należy nie wierzyć w
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze