Pochwała róźnorodności

Jak kwiat w promieniach słońca

W pewnej szkole podstawowej pani pedagog borykała się z chłopcem nadpobudliwym ruchowo. Od pierwszej klasy sprawiał on kłopoty wychowawcze. Miał rozpoznane ADHD, a w domu był wychowywany bezstresowo. Pani pedagog akceptowała metody matki, ponieważ zgodnie z aktualnie obowiązującymi w pedagogice teoriami uważała, że największym problemem dzieci nadpobudliwych jest niska samoocena i brak akceptacji ze strony otoczenia. Napisała na ten temat nawet książkę, bardzo poetycką. Przedstawiła w niej przyczyny, objawy i sposoby postępowania z dzieckiem z ADHD. Zalecenia były jasne – należy bezwarunkowo kochać i wspierać rozwój małego człowieka, a on pod wpływem akceptacji i uczucia rozwinie się, tak jak rozwija się kwiat w promieniach słońca.

W czwartej klasie chłopiec z całej siły uderzył panią pedagog w twarz. Zszokowana jego czynem przyszła pożalić się swojej koleżance i wtedy po raz pierwszy przeszło jej przez myśl, że może jest on źle wychowywany. W jego domu nie ma jasnych reguł wyznaczających granice dopuszczalnych zachowań; ojciec zmęczony walką z dzieckiem i pobłażliwą postawą matki usunął się w cień, a chłopiec całe dnie spędza na grze w agresywne gry komputerowe. Gdy młoda pani pedagog wyszła, pozwoliłam sobie na sarkazm: „Popatrz, jak skuteczne jest bicie, mogłybyśmy jej cały dzień tłumaczyć, że wychodzi z błędnych założeń, i tak by nam nie uwierzyła, a tu już po jednym razie zrozumiała życie”.

Wychowanie bezstresowe to tylko inna forma braku właściwej opieki rodzicielskiej. Rodzice niezamożni i słabo wykształceni nie wychowują swoich dzieci, bo są zbyt zmęczeni, mało pewni siebie lub nieobecni. Miejska klasa średnia swoje zaniedbania elegancko nazywa wychowaniem bezstresowym. Ale powody są podobne: albo rodzice są zapracowani, zajęci swoją karierą, albo są leniwi i nie chce im się walczyć z krnąbrnymi potomkami, albo są nieodporni na kulturową głupotę – na zalecenia współczesnej...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: