Ronald Reagan przed 1981 r. Edukacja pogromcy Sowietów

Poprzednie miesięczniki

Sowieci dostrzegli to wcześnie. „Prawda” pisała (już w kwietniu 1975 r.): „Zmartwychwstały polityczny dinozaur z Kalifornii proponuje... politykę redukcji zasięgu komunizmu. Nieprawdopodobne, ale prawdziwe! Równie zdumiewający jest fakt, że Reagan obiecuje przywrócić dawny ustrój w krajach Europy Wschodniej!”. Rzeczywiście było nieprawdopodobne, aby przywódca zachodni tak się zachowywał. Mimo to w Moskwie łudzono się, że chodzi wyłącznie o retorykę. Ale już wkrótce po inauguracji prezydentury Reagana „Prawda” musiała stwierdzić (22.07.1982 r.), po jego mowie o narodach zniewolonych (captive nations), czyli o nas: „Bez żadnego zażenowania przemówienie zapowiada zbliżający się krach marksizmu-leninizmu”. Bez zażenowania! Bezwstydnie, paranoicznie („The New York Times” był podobnego zdania). „Może być tylko jeden koniec wojny, którą toczymy. Wojny kończą się zwycięstwem albo przegraną” – niejako odpowiedział na to Reagan w kalifornijskim klubie prasowym, co odnotował „Bakersfield Californian”. 20 lat wcześniej (16.09.1961 r.). Ukazało się już wiele (nawet po polsku) książek o Reaganie, a także Reagana-prezydenta, który obok Jeffersona zostawił po sobie najobfitszą pisaną (odręcznie!) spuściznę. Także i ja dużo o nim pisałem. Mimo to nie porzucam tematu; co więcej, jest to tylko tych uwag część pierwsza; wstępna, wyrywkowa, ogólna. Bo najnowsza historia to temat pasjonujący. A tu mowa o zwycięstwie w najważniejszej, najdłuższej batalii ideologicznej naszych czasów. Za mało się o
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze