Reagan, Polska, komunizm. Triumf wolności

Poprzednie miesięczniki

Może kiedyś raz jeszcze opiszę batalię przeciw komunizmowi w każdym szczególe. Tu, tylko wybór niektórych z jej epizodów. Zwłaszcza dotyczących najmniej znanej batalii ekonomicznej. W książce jest też ogromna liczba poloników. Nie na darmo przecież ukuto takie powiedzenia, jak: „ukochana przez Reagana Polska” lub „człowiek „S” w Białym Domu” (sam prezydent bezustannie powtarzał – „Polska jest najważniejsza”). „Prawda” stwierdziła: „Waszyngton zachowuje się jak patron polskiej kontrrewolucji”, a „Izwiestia” kpiły, że „odnosi się wrażenie, że jeszcze trochę, a Reagan zacznie mówić po polsku” (oba cytaty ze stycznia 1982 r.). Już 10 dni po objęciu prezydentury, 30 stycznia 1981 r., na posiedzeniu rozszerzonej Rady Bezpieczeństwa Państwa (NSC) Ronald Reagan zatwierdził zarysy strategicznej, tajnej ofensywy przeciwko ZSRR, mimo iż na początku miał zająć się odrodzeniem gospodarki (i armii). Odrzucając zastrzeżenia podwładnych powtarzających konwencjonalną fikcję, że Sowiety są „stabilne”. Pierwszy szef NSC Richard Allen poinformował wówczas podległy mu personel, że prezydent ma „jasną strategię”, „plan pokonania ZSRR”, „zmienia reguły gry”, „jest zdecydowany zrobić wszystko, co możliwe, by zniszczyć blok sowiecki i zwycięsko zakończyć zimną wojnę”. Wielu z tych ludzi pamięta to do dziś. Po 13 grudnia Reagan z miejsca zadzwonił do papieża. Napisał ostry list do Breżniewa. Polska stała się tematem numer jeden. Była nim zresztą od początku tej prezydentury – aż do jej końca. 14
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze