Po co mi polskość...

Poprzednie miesięczniki

Moja mała Polska Główny węzełek mojego domowego śródpowiecia widnieje tylko na mapach bardzo szczegółowych. Wola Jasienicka jest położona w podobnej odległości od Krosna i Brzozowa, na uboczu szlaków z Rzeszowa ku Bieszczadom i granicy słowackiej. Taka wieś nie liczy się na mapach samochodowych, nie przykuwa też uwagi kartografów zabytkami ani obszarem, zaludnieniem i znaczeniem administracyjnym. Owszem, cechuje ją urzekający krajobraz i widoczna gołym okiem ludzka gospodarność, ale to na Podkarpaciu nic nadzwyczajnego. Okazała szkoła, piętrowy dom kultury, nowy, wysmakowany architektonicznie kościół zdają się jednak wyrastać ponad format małej wioski: widać, że cywilizacja jest tu w cenie. Po inteligencku zadbano też o lokalną pamięć; jak wiele okolicznych miejscowości, Wola Jasienicka ma swą monografię historyczną. Ma własną kartę w etnografii i w dziejach amatorskiego ruchu artystycznego włościan. Zasłynęła owocnym społecznikostwem, wydała ludzi, którzy dostąpili godności biskupich, profesorskich, oficerskich. Wokół tej skromnej Woli – Kombornia profesora Pigonia; Korczyna Fredrów, Pelczarów, Zychów; Przybosiowska Gwoźnica. Dwa zabytki sakralne klasy światowej: w Bliznem i Haczowie. Ważne punkty na mapie duchowości zakonnej: Stara Wieś, Miejsce Piastowe. Krasna, ośrodek kultury ruskiej. Zamek odrzykoński, piórami Fredry i Goszczyńskiego uwieńczony. Dwory. Szkoły z inteligencją formowaną nawet przez Kraków i Lwów. Miejsca legendowe. Miejsca narodowej
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze