Przeciw egalitaryzmowi

Poprzednie miesięczniki

Stwierdziłem już kiedyś, że obecnie priorytetem dla mnie jest to, co nazwałem prawicowością polityczną – od dążenia do kompletnego skończenia z postkomunizmem począwszy. Nie oznacza to, że ekonomiczno-gospodarcze ciągoty tych, którzy słusznie ów konserwatyzm polityczny uosabiają, nie rażą mnie i nie martwią. Z drugiej strony rozumiem, że sytuacja w Polsce jest pod wielu względami szczególna. Moje uwagi są bardzo niepełne, ale za to zdroworozsądkowe. Chyba najbardziej zdroworozsądkowe jest spostrzeżenie, że żyliśmy 45 lat w komunizmie. Często dziwi mnie, że jakby tego nie dostrzegano, przeskakując z miejsca do etapu następnego. Komunizm pozostawił za sobą gospodarkę widmo (określenie Alaina Besanćona). Wyjście z tego stanu okazało się niesłychanie trudne. Ostatecznie był to przypadek bez precedensu. Sposoby, których zastosowanie wydawało się względnie proste, okazały się w zderzeniu z postkomunistyczną rzeczywistością nieskuteczne. Stopień zniekształcenia mentalności wielkich rzesz zwykłych ludzi był również kolosalny. Spójrzmy w koło, na różnych sąsiadów. Nie tylko u nas były rządy najprzeróżniejszej maści. Wszędzie obok albo wprowadzano takie czy inne reformy, albo ich nie wprowadzano. Efekt jest z grubsza ten sam – postęp jest, ale niezwykle powolny. Wielu ludzi jest niezadowolonych i najczęściej ma ku temu uzasadnione powody. Doścignięcie świata normalnego potrwa znacznie dłużej, niż sądzono. Gdy mowa o owej mentalności, wystarczy popatrzeć na postawę znacznej części
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze