Zagrożone szpitale

Poprzednie miesięczniki

„Dzikiej” prywatyzacji – nie? Wiele w tym względzie nie zmienią ogłoszone w połowie stycznia nowe zapisy projektu ustawy ogłoszone przez minister Ewę Kopacz. Podczas „białego szczytu” zapewniała, że ochronią one ZOZ-y przed dziką prywatyzacją. Że udziałowcom samorządowym w spółce zarządzającej placówkami zdrowotnymi nie będzie wolno m.in. zbyć udziałów w ZOZ-ie poniżej 51 proc., czyli nie będą mogli pozbyć się udziału większościowego. Ponadto że nie będzie możliwości wprowadzania nowo oszacowanego majątku do masy upadłościowej, zaś 15 proc. udziałów w spółkach szpitalnych będą mieli pracownicy. A zysk spółek ma być przeznaczony na działalność statutową.Cudu zdrowotnego nie widać W programie PO „Polska zasługuje na cud gospodarczy” z października 2007 r. możemy przeczytać m.in., że ustawa o ZOZ-ach „umożliwi przekształcanie się szpitali w spółki prawa handlowego poprzez rynkową wycenę wartości zakładów opieki zdrowotnej, określenie ich realnego zadłużenia, proporcji między aktywami i pasywami. Umożliwi także włączenie w przekształcenia państwowego banku BGK jako sprzedawcy udziałów szpitala. Udziały te utworzone będą przez ekspertów banku na podstawie bilansu i wartości majątku. Pozwoli to równocześnie na zachowanie proporcji pomiędzy udziałem w spółce przedstawiciela Skarbu Państwa i inwestorów prywatnych”. Takie miały być założenia. Jednak, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Według wielu specjalistów z zakresu polityki zdrowotnej
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze