Czy Jacek Kuroń był antysemitą

CZY PATRIOTYZM JEST ANACHRONIZMEM?

Ponieważ uznałem, że oddawanie polskiego patriotyzmu moczarowcom byłoby niewybaczalnym błędem, postanowiłem zabrać głos. Niestety nie jestem dobrym mówcą, więc powiedziałem tylko kilka słów. Zważywszy, że dyskusja toczona była w duchu marksistowskim, a polski nacjonalizm był traktowany przez ogół jako odstępstwo od niego, ja również zdeklarowałem się jako wyznawca marksizmu-leninizmu, ale zarazem jako polski patriota, czym wywołałem gromki śmiech na sali. Niezrażony tym, przypomniałem słuchaczom, że Karol Marks oraz Fryderyk Engels przez całe swe życie niezmiennie popierali polskie dążenia niepodległościowe, i dodałem, że także w PRL polski patriotyzm nie może być traktowany jako uczucie anachroniczne, ponieważ wciąż aktualna jest sprawa naszej suwerenności narodowej i państwowej. Tu przezornie urwałem, ale sala w lot zrozumiała, o co chodzi, gdyż otrzymałem huczne brawa.

Przypominam ten epizod z dawnych dziejów przedmarcowej opozycji z dwóch powodów: po pierwsze, wrócił on jak echo w czasie mego procesu o szkalowanie narodu polskiego, za co zostałem skazany na dwa lata więzienia. Po drugie, jako pilny czytelnik „Gazety Wyborczej” i gorliwy jej polemista odnoszę wrażenie, że historia zatoczyła koło. Adam Michnik nie jest już marksistą, ale nadal występuje przeciwko polskiemu nacjonalizmowi. Podobnie czyni mój wieloletni przyjaciel oraz świadek obrony na mym procesie, dziś zaś współpracownik „Gazety Wyborczej” oraz eks-minister w rządach III RP Waldemar Kuczyński, który w polskiej, a zwłaszcza zagranicznej prasie podczas afery dotyczącej mordu na Żydach w Jedwabnem, która wybuchła w 2001 r. z pasją demaskował „tradycyjny polski antysemityzm”.

ŚWIADECTWO STRYJKOWSKIEGO BUDZI SPRZECIW

Ostatnio przeczytałem na łamach „Gazety Wyborczej” znakomity artykuł o znanym pisarzu Julianie Stryjkowskim pióra Anny Bikontowej oraz Joanny Szczęsnej. Jest to opowieść o...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: