CHIŃSKIE WIĘZIENIA: tortury i interes

15 gramów ryżu dziennie Więźniowie skazani „za zbrodnie natury politycznej” mają często zmniejszane porcje jedzenia. Dziennie może to być np. 15 gramów ryżu i odrobina warzyw. Do nękania skazańców wykorzystywani są także inni więźniowie – z reguły recydywiści. W przypadku Zenga Haiqi strażnicy wybrali grupę ośmiu kryminalistów. Ich zadaniem było pozbawienie Zenga snu. Mogli do tego wykorzystywać narzędzia tortur. Strażnik z więzienia Chisan opisał także tzw. małe cele, w których zamykani są niepokorni więźniowie, np. ci, którzy nie chcą się poddać samokrytyce albo publicznie potępić współwięźniów. Trafiają oni do pomieszczeń zupełnie pozbawionych światła i tak małych, że praktycznie nie mogą się poruszać. Więźniowie stoją więc we własnych fekaliach, a w nocy biegają po nich szczury. O podobnych praktykach, ale widzianych z drugiej strony, oczami więźnia, pisze w opublikowanych właśnie w Niemczech wspomnieniach chiński poeta Liao Yiwu. Aresztowany za publikację wiersza pt. „Masakra” poświęconego ofiarom protestów na placu Niebiańskiego Spokoju w 1989 r., Liao trafił natychmiast do więzienia. Tu w dużej sali na oczach innych więźniów zerwano z niego ubranie, a następnie dokonano inspekcji całego ciała, zakończonej wsadzeniem bambusowego kija w odbyt. „Trwało to może siedem minut, ale dla mnie to była wieczność” – wyznaje poeta. Liao opisuje przesłuchania, w czasie których strażnik bił go elektryczną pałką: „za jednym razem około 100 uderzeń”. Czasami skuwano
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze