TECHNICYZM POTRZEBUJE HUMANIZMU

Dodano: 03/11/2011 - Numer 10 (68)/2011

Technologizacja Zacząć trzeba od pytania, czym jest „techne” i czym jest „logos”. Według Arystotelesa „techne” jest „trwałą dyspozycją do opartego na trafnym rozumowaniu tworzenia”, jak pisze w „Etyce nikomachejskiej”. „Techne” w tym miejscu tłumaczy się zwykle jako „sztuka”, chodzi tu jednak o pewnego rodzaju umiejętność, kunszt, o ten aspekt wiedzy, który czyni ją użyteczną dla życia człowieka. Od natury – „fysis” odróżnia „techne” to, że źródło dla działania czerpie z zewnątrz, natura zaś posiada źródło swego ruchu w sobie. Jednakże w swym działaniu „techne” naśladuje „naturę”, a niekiedy uzupełnia to, czego nie urzeczywistniła ona sama, jak czytamy w „Fizyce” – dziele o „fysis”. Spośród zwierząt, przystosowanych wyśmienicie do warunków, w jakich żyją, tylko człowiek jest zwierzęciem „z brakami”. Nie potrafiłby żyć, gdyby nie „uzupełnił” natury, gdyby nie dostosowywał się do środowiska, w którym przyszło mu żyć. Dlatego jest twórcą narzędzi jako przedmiotów, które pomagają mu żyć. Kreując, transcenduje naturę. Nie potrafi jednak w swym wytwarzaniu zachować umiaru. Żyjemy w otoczeniu coraz większej ilości przedmiotów, które miały sprawić, żeby żyło się nam łatwiej. Paradoksalnie jednak to, co miało pomóc nam, ludziom, w uzyskaniu – dajmy na to – większej ilości wolnego czasu, sprawiło, że mamy go w zasadzie coraz mniej. Bo „wolny czas” jest dla tych, którzy są wolni, a my swoją wolność, wraz z postępem techniki, niepokojąco tracimy. Może jednak nie o umiar
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze