O cenzurze w mediach społecznościowych

Kampania i wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych wywołały zmianę nie tylko lokatora Białego Domu, lecz także mediów społecznościowych. W jednej chwili cyfrowi giganci wykluczyli z portali Donalda Trumpa, by utrudnić mu komunikację z konserwatywnymi wyborcami. Czy działania Big Tech zemszczą się na pomysłodawcach? Jak chronić wolność słowa i sprawić, by nowoczesne aplikacje nie narzucały jedynie słusznej wizji świata? O tym rozmawiali goście drugiego panelu debaty „Cyber Free Speech Summit Warsaw 2021”.

Na pytania prowadzącego konferencję redaktora Michała Rachonia o rolę i wpływy mediów społecznościowych odpowiadali publicysta Iwo Bender, Andrew Torba – twórca alternatywnego dla Twittera i Facebooka serwisu Gab.com – oraz redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, założyciel portalu Albicla Tomasz Sakiewicz. Zaproszeni goście analizowali niebezpieczeństwa związane z działalnością wielomilionowych „społecznościówek”. 

By oprzeć się gigantom

Dziś świat polityki jest tak skonstruowany, że kto nie dociera za pośrednictwem nowoczesnych kanałów do odbiorców, nie ma szans na sukces. Doskonale wiedzą o tym zarządzający największymi firmami cyfrowymi. Dlatego Facebook i Twitter świadomie zbanowały Donalda Trumpa, który nawet jeśli zrezygnowałby z udziału w życiu politycznym, nie będzie mógł już korzystać z tych serwisów. Jednym kliknięciem „pozbyto się” przywódcy zdobywającego ponad 74 mln głosów. – Najskuteczniejsze

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze