Czynownicy opozycji w akcji

FOT. MARCIN PEGAZ/GAZETA POLSKA
FOT. MARCIN PEGAZ/GAZETA POLSKA

Żarliwi antypisowscy politycy wraz z rozemocjonowanymi wyborcami doprowadzili do podkręcenia niezdrowych emocji w polityce. Blokowanie miesięcznic smoleńskich, zakłócanie państwowych uroczystości, wulgarne okrzyki, spiskowe teorie i fake newsy – to w pigułce dorobek najaktywniejszych działaczy, wyczekujących z utęsknieniem na powrót do władzy „swoich”. 

Gdy PiS zasiadało w ławach opozycji, często publicyści ze środowiska liberalno-lewicowego nazywali działania prawicy „psychiatrykiem”. Krytykowano partię i zwolenników Jarosława Kaczyńskiego za ciągłe powracanie do katastrofy smoleńskiej, ekshumacje ofiar, stosunek do Rosjan w sprawie śledztwa. Obrywało się im za podważanie wyników wyborów samorządowych z 2014 roku, gdy PSL uzyskało znakomity wynik. PiS organizowało protesty, lecz dotyczyły one obrony Telewizji Trwam, sprzeciwu wobec podwyższenia wieku emerytalnego, okazyjnie demonstrowało przeciwko rządowi Donalda Tuska 13 grudnia w rocznicę stanu wojennego. Mimo ostrego języka, wzajemnych oskarżeń, nikt nie przypuszczał, że będzie wzorcem kultury względem tego, co dzieje się na ulicach miast od wielu miesięcy. Już pięć dni po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło w listopadzie 2015 roku powstał Komitet Obrony Demokracji. Do dzisiaj jego twórcy utrzymują, że ustrój jest zrujnowany, demokratyczne bezpieczniki nie działają, bowiem krajem rządzi jedna partia. Założenie organizacji przez Mateusza Kijowskiego było preludium do antypisowskiej jatki. 

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze