REWOLUCJA POD KONTROLĄ

W tłumie gapiów rozpoznaję ikony „Gazety Wyborczej”. Seweryna Blumsztajna i Helenę Łuczywo. Przyszli z dziećmi. Być może po prostu przechodzili obok i zatrzymali się, żeby zobaczyć starcie tradycyjnego, chrześcijańskiego „ciemnogrodu” z postępową przyszłością nowej lewicy. – To niebezpieczne zjawisko – mówię, próbując wciągnąć ich do dyskusji. – Dlaczego? – odpowiada uśmiechnięty Blumsztajn. – Bo walka o pomnik ofiar tragedii smoleńskiej przerodziła się w bitwę o obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej. – To bardzo dobrze. Nareszcie – mówi mi, anonimowemu dla siebie rozmówcy, Blumsztajn. Wtóruje mu Łuczywo, podkreślając, że miejsce symboli religijnych jest za drzwiami...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: