Głupota i medycyna

Trudno wręcz uwierzyć, w jak wielkim stopniu historia medycyny stanowi splot wielowiekowego doświadczenia, daru obserwacji, a także intuicji, z hochsztaplerią i pospolitą głupotą. Dzisiejsi antyszczepionkowcy mieli swoich zasłużonych poprzedników – w ramach kontrrewolucji ancien regime’u w pierwszej połowie XIX wieku władze co bardziej reakcyjnych krajów (z papiestwem na czele) zakazywały szczepienia ospy, jako że był to wynalazek przypisywany (skądinąd bezpodstawnie) Wielkiej Rewolucji Francuskiej. 

Po epoce średniowiecza – niesłusznie uważanego za wieki ciemne, mimo że higiena osobista, choćby w naszym regionie, stała wysoko – rozwinięty był system łaźni, bań czy saun, i po wczesnym renesansie – w krajach południa wielkim powodzeniem cieszyły się termy i publiczne baseny, w których obywatele płci obojga pławili się nago – nastała epoka brudu. Początkiem stała się epidemia przywleczonego z Ameryki syfilisu. Nie znając jej bakteryjnego podłoża, uznano, że przyczyną jest rozwiązłość obyczajów, którą tępiono w najprostszy sposób – za pomocą zakazów i rozporządzeń. Ogromną winę ponosi tu również ówczesna medycyna i teoria, że choroby wnikają do organizmu przez pory w skórze i ich otwieranie – przez częstą kąpiel, co jest najlepszym sposobem na zwiększenie liczby zachorowań. Ograniczono więc mycie do minimum, a ówczesne zalecenia nakazywały pozostawanie po kąpieli dłuższy czas domu i wystrzeganie się świeżego powietrza.

Praktyka ta utrzymywała

     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze