NIKT NAM WOLNOŚCI NIE DAROWAŁ

Plan przyjęty bez zastrzeżeń Przebywający na wolności żołnierze antykomunistycznego podziemia długo się nie zastanawiali – postanowili odbić swoich kolegów z rąk ubowskich oprawców. Decyzja nie wzbudzała żadnych wątpliwości, trzeba było ją tylko dobrze przygotować i wybrać odpowiedni moment (już wcześniej podejmowano próby zdobycia więzienia w Radomiu, ale akcje skończyły się niepowodzeniem). Nie można było przy tym zbytnio zwlekać, aby od tortur i śmierci ocalić jak najwięcej AK-owców. „Harnaś” wspominał: „Tak zginął mój żołnierz z wywiadu Sławiński z Brodu, kaleka. Nigdy nie zrozumiałem, jakie zarzuty mogli mu postawić ubowcy. Tak mężnie zginął Kazimierz Markwat, bardzo dobrze zapowiadający się artysta-grafik. [...] Należało więc, o ile się da, przyspieszyć nasze działanie na więzienie w Radomiu. Przekazałem ppłk. Zygmuntowi Żywockiemu »Wujkowi« [oficer AK, wówczas inspektor Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj – T.M.P.], że jestem gotów, proszę tylko o dokładne dane wywiadowcze co do służb łubowskich, enkawudowskich oraz wojsk przeciwnika. [...] Oddział mój wzmocniony 30-osobowym oddziałem NOW Adama Gomuły »Beja«, podporządkowanym mi od maja 1945 r., liczył razem około 110 żołnierzy; do tego należy dodać około 25 żołnierzy z podobwodu Szydłowiec pod dowództwem Henryka Podkowińskiego »Ostrolota« [...] Ppłk Zygmunt Żywocki »Wujek« przyjął mój plan bez zastrzeżeń”. Akcja wyznaczona została na 9 września 1945 r., około godz. 20. Podzielono się na kilka grup:
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze